Parafia Ewangelicko-Augsburska w Olsztynie

Parafia Duszpasterze Aktualności Diecezja Mazurska Ciekawe adresy

 

Kazanie ks. Andrzeja Wójcika wygłoszone podczas ordynacji w Olsztynie

Iz 64,1-3

"Obyś rozdarł niebiosa i zstąpił, oby przed tobą zatrzęsły się góry - Jak ogień zapala chrust i powoduje, że kipi woda, oby było objawione twoje imię twoim nieprzyjaciołom, tak że narody będą drżeć przed tobą, Gdy czynisz dziwne rzeczy, których nie oczekiwaliśmy!"

Drodzy pokochani przez Chrystusa,

fragment, który przed chwilą przeczytałem jest częścią modlitwy proroka Izajasza, który można by powiedzieć żali się Bogu. Po raz kolejny prorok musi wstawiać się za ludem Bożym, który pomimo tego wszystkiego, co do tej pory otrzymał od Boga, nie potrafi zrezygnować ze swojego "ja" i podporządkować się Jego woli.

Co jeszcze musiałby uczynić Bóg, żeby wreszcie człowiek zrozumiał kim jest, jakie jest jego miejsce na ziemi i kto tak naprawdę ma moc panować nad światem!

"Obyś rozdarł niebiosa i zstąpił!!!" woła do Boga bezsilny prorok, "oby zatrzęsły się góry"!
Co jeszcze musi zrobić Bóg, by w końcu Jego stworzenie, zaczęło Go słuchać.
Czy rzeczywiście muszą się aż zatrząść góry? Jakich cudów i jakich doświadczeń potrzeba jeszcze, by człowiek zrozumiał swoją marność, kruchość i bezsilność?
Czasem mam wrażenie, że jest tak jak pewnej anegdocie, kiedy to, rozmawiało dwóch przyjaciół i jeden tłumaczył drugiemu co to jest cud.
A dialog wyglądał mniej więcej w następujący sposób: "O cudzie mówimy wtedy, kiedy wyjdziesz na wysoką wieżę, wyskoczysz z jej wierzchołka i nic ci się nie stanie". "Przypadek" powiedział słuchający. "Dobrze w związku z tym wychodzisz drugi raz na tą samą wieżę, skaczesz i ponownie wychodzisz z tego cały i zdrowy!". "To zbieg okoliczności - mówi niedowiarek. "No dobrze, a jeśli wyjdziesz po raz trzeci na tą samą wieżę, skoczysz i stan twojego zdrowia nie ulega zmianie?" "To już przyzwyczajenie..."

Ile razy Bóg mówił do nas przez różne sytuacje, różnych ludzi...?

Co jeszcze musi się wydarzyć, by człowiek uwierzył w to, że Chrystus umarł za Niego na krzyżu, co musi się stać by zrozumiał Bożą miłość, czego trzeba jeszcze doświadczyć, by przyjąć zbawienie, Boży dar wieczności?

Prorok prosi w swojej modlitwie o to, by Imię Boże było objawione nawet Bożym przeciwnikom.

A Słowo Boże jest głoszone gdzie tylko się da i jest dostępne prawie dla wszystkich na ziemi. Jakże jednak różne są na nie reakcje. Jedni idą za jego głosem inni szydzą.

Chrystus nie chce tych, co Go podziwiają, lecz tych, co Go naśladują.
(Sören Aabye Kierkegaard)

Człowiek nie jest godny Boga, ale nie jest niezdolny stać się Go godnym.
(Blaise Pascal)

Drodzy. Chrystus umarł za każdego z nas, ale zmartwychwstał dla tych, którzy Mu zaufali.
I jasno trzeba sobie powiedzieć, że Bóg nikogo nie przymusza do pójścia za nim? Czy Stwórca łapie nas za ubranie, wykręca ręce, tarmosi i na siłę wlecze do nieba?
Czy często nie zachowujemy się tak, jakbyśmy mieli zarezerwowane pokoje w niebie, już za sam fakt bycia człowiekiem?

Nic bardziej błędnego!

Czy aby nie pora zadać sobie kilka podstawowych pytań dotyczących naszych zależności między nami a Bogiem?

A swoją drogą, to jakże przykro musi być Bogu, kiedy to musi ciągle na nowo przywoływać nas do porządku…

"Czynisz dziwne rzeczy, których nie oczekiwaliśmy!" - mówi dalej prorok Izajasz.

I taki jest właśnie Bóg. Potężny, mocny, wielki i święty!

Bo tylko On mam moc czynić rzeczy niemożliwe, możliwymi.

Bo tylko On najlepiej wie co jest dla nas dobre nawet wtedy, kiedy tego nie rozumiemy.

Nawet każdy włos na naszej głowie jest policzony stwierdza psalmista.

Czemu ty wspaniały człowieku XXI wieku chcesz ufać ciągle tylko sobie?

Dzisiaj w drugą niedzielę adwentu zadajmy każdy sobie osobiście jedno krótkie, ale konkretne pytanie:

"Gdzie chcę spędzić wieczność?"

AMEN

PODZIĘKOWANIE
Chciałem przede wszystkim bardzo serdecznie podziękować Panu Bogu, który prowadzi mnie i akurat dzisiaj doprowadził do tego mementu jakim jest ordynacja. To dla mnie cud, niemożliwe stało możliwym. Dziękuję Ci Panie!

Rodzinie za wsparcie.

Wszystkim tym, którzy pomagali mi formować się duchowo


Siostrom Diakonisom z Dzięgielowa za pierwsze duchowe kroki i za uświadomienie, że Biblia zaczyna się od Księgi Genesis i Historii Stworzenia Świata, a nie od spisu treści.

Helenie i ks. Emilowi Gajdaczom za pokazanie, że Chrystus umarł, aby KAŻDY kto w Niego wierzy nie zginął, ale miał życie wieczne.

Bożenie i ks. Grzegorzowi Giemzie za wskazanie celu i sensu służby, za każdą godzinę, tak cennych dla mnie praktyk w Centrum Misji i Ewangelizacji i tu przy okazji dziękuję wszystkim, przyjaciołom, którzy tworzą CME, szczególnie naszemu zespołowi muzycznemu za ten jakże szczególny rodzaj służby i misji, gdzie razem oddychamy muzyką na chwałę Bożą.
Danucie i ks. Piotrowi Mendrochom za pokazanie, że każdego człowieka trzeba otoczyć bezwzględnie opieką, za pokazanie mi człowieka, który niekoniecznie zawsze musi sobie sam radzić w życiu, za azyl i oparcie.

Ewie i Ks. Bp Bażanowskim za to, ze wytrzymują niektóre moje pomysły, otwierają zawsze chętnie swój dom, służą radą, wspierają duchowo i mają zawsze dla mnie czas.

Młodzieżówie naszego Kościoła za to, że jest cool i dzięki niej widać światło w tunelu i nie jest to zbliżający się pociąg.

Wszystkim, którzy są mi życzliwi i są przyjaciółmi.

Ogólnie rzecz biorąc nie lubię takich publicznych podziękowań, bo czuje że może ktoś nie został wymieniony.
Dziękuję Wam wszystkim drodzy zebrani za przybycie na dzisiejszą uroczystość i proszę Was o jedną rzecz - pamiętajcie o mnie w modlitwie.

 

Powrót do poprzedniej strony

Wydrukuj stronę