Parafia Ewangelicko-Augsburska w Olsztynie

Parafia Duszpasterze Aktualności Diecezja Mazurska Ciekawe adresy

 

Do przemyślenia:

Ks. Prof. Manfred Uglorz

KOŚCIÓŁ EWANGELICKO-AUGSBURSKI W RP

1. Historia

Kościoły luterańskie wyrażają swe głębokie przekonanie, że nie tylko należą do wielkiej rodziny Kościołów chrześcijańskich, lecz są Kościołem apostolskim, tkwiącym swoimi korzeniami przez naukę, wiarę i życie w Kościele założonym przez Ducha Świętego w Dniu Pięćdziesiątnicy (Dz 2,1nn). Uważają się za spadkobierców życia i wiary apostolskiej, czystej tradycji pierwotnego Kościoła, której jednak w pewnych okresach nie udawało się ustrzec przed herezją. Kościół ewangelicki wyraża to przekonanie w swoich księgach symbolicznych. Luter takie oto słowa kieruje do teologów papieskich: "Tak powiadacie, my, papiści, pozostaliśmy w dawnym Kościele, uprzednio już istniejącym od czasów apostolskich, dlatego przysługuje nam prawo pochodzenia z dawnego Kościoła i aż dotąd w nim pozostajemy, wy zaś odpadliście od nas i staliście się nowym Kościołem przeciwko nam. Odpowiedź: Jak to, jeśli dowodzę, że my pozostajemy przy prawdziwym, od dawna istniejącym Kościele, wy zaś odłączyliście się od nas, to jest od dawnego Kościoła, założyliście nowy Kościół przeciwko dawnemu Kościołowi" (M. Luther, Werke. Weimar 1883, 51,478; dal. WA).

Kontrowersja dotycząca genezy i ciągłości historycznej Kościoła ewangelickiego była w istocie sporem o czystość nauki i chrześcijańskiego życia. Kościół luterański, uważając się za dawny, zreformowany i oczyszczony, nawiązuje do tradycji apostolskiej i właśnie jako taki zaistniał w określonym czasie. Przedstawimy więc pokrótce historię Kościołów luterańskich w Niemczech, w Polsce i w innych krajach.

Wystąpienie Lutra zapoczątkowało ruch odnowy Kościoła. I chociaż ten mnich augustiański, przybijając 31 października 1517 roku na drzwiach kościoła zamkowego w Wittenberdze swoje 95 tez, nie zdawał sobie sprawy z następstw krytyki instytucji odpustów, to jednak później zdecydowanie wszedł na drogę reformy Kościoła, domagając się w nim miejsca należnego Chrystusowi. Dzieło swoje oparł na Piśmie Świętym jako jedynym źródle wiary i życia chrześcijańskiego. Głosząc usprawiedliwienie z łaski przez wiarę i wolność w Ewangelii Jezusa Chrystusa pobudził od dawna żywe w Europie dążenie do odnowy wiary, życia i struktury Kościoła.

Historia Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce jest związana z ruchem reformacyjnym, zapoczątkowanym w Niemczech przez Lutra i stopniowo ogarniającym kraje europejskie. Hasła reformacyjne dotarły do Polski bardzo wcześnie. Szerzyły się najpierw wśród uczonych i mieszczan, nieco później wśród szlachty. W niektórych rejonach kraju ogarnęły również szerokie rzesze ludności wiejskiej. Król Zygmunt Stary (1507-1548) nie był przychylny reformacji. Na mocy królewskich edyktów, sprowadzającym do kraju pisma Lutra, jak i czytającym je, groziły surowe kary. Nowe myśli jednak znajdowały gorących zwolenników nawet przy boku króla. Jednym z nich był sekretarz Zygmunta Starego J. L. Decjusz, ten sam, który w 1521 roku toczył spór z Wawrzyńcem Międzyleskim, biskupem kamienieckim, na temat rzekomej herezji Lutra. Na ziemiach polskich nic nie było w stanie zahamować pochodu reformacji. Jej idee znalazły tu licznych zwolenników. Szerzeniu się reformacyjnych haseł sprzyjał konflikt narastający między cieszącym się licznymi przywilejami duchowieństwem a szlachtą, której usiłowano narzucić sądy kościelne. Reformacja dostarczała szlachcie argumentów w walce z klerem. Oczywiście ten stan nie gwarantował pełnego sukcesu. Przyjmowanie "nowinek" nie zawsze szło w parze z głębokim przeżyciem Ewangelii i refleksją nad nią. Zdarzały się przypadki, że szlachta, uzyskawszy żądane przywileje i korzyści, porzucała obóz reformacji, przewidując w następnym okresie - kontrreformacji - nowe dla siebie korzyści w Kościele katolickim.

Szczególnie dynamicznie rozwijała się reformacja za czasów syna Zygmunta Starego, króla Zygmunta Augusta (1548-1572), który w pewnych okresach swojego panowania wyraźnie sprzyjał jej ideom. Wówczas w Polsce domagano się również zwołania narodowego soboru, ustanowienia Kościoła narodowego, odprawiania mszy w języku polskim, udzielania laikom Wieczerzy Pańskiej pod dwiema postaciami oraz zniesienia celibatu księży. Żądania te rozlegały się nawet w łonie obozu wiernego Kościołowi katolickiemu.

Na terenie Polski słabością reformacji był jej wewnętrzny podział. Obok nurtu luterskiego i kalwińskiego mocno zaznaczył się wpływ tak zwanych braci polskich, negujących dogmat o Trójcy Świętej. Polscy antytrynitariusze zasłużyli się głównie na polu szkolnictwa. Znani są także z głoszenia haseł irenicznych. Niebezpieczeństwo grożące ruchowi reformacyjnemu z powodu jego podziału starano się zażegnać przez doprowadzenie do ugody. W 1570 roku luteranie, kalwiniści oraz bracia czescy, którzy schronili się w Wielkopolsce przed prześladowaniami w ich ojczyźnie, podpisali tak zwaną Zgodę Sandomierską. Na jej mocy miano razem wysuwać żądania wobec państwa, bronić się przed Kościołem katolickim, urządzać wspólne zjazdy i synody, zachować między sobą pokój i zgodę. Natomiast poszczególne wyznania mogły zachować swoją odrębność doktrynalną, organizacyjną i obrzędową.

Po śmierci Zygmunta Augusta, ostatniego Jagiellona, obóz ewangelicki, obawiając się utraty zdobytych praw, musiał rozpocząć starania o zabezpieczenie wolności religijnej. Tuż przed elekcją nowego króla na sejmie w Warszawie w roku 1573 szlachta zawiązała tak zwaną konfederację warszawską, której celem było zapewnienie ewangelikom trzech wyznań praw i wolności wyznania. Uchwały konfederacji miały być przedkładane do zaprzysiężenia przyszłym królom. Wiadomo, że zazwyczaj królowie elekcyjni niechętnie odnosili się do innowierców, przez co często łamano ich prawa.

W dobie kontrreformacji sytuacja ewangelików nie należała do łatwych. Kościół katolicki, korzystając z przywilejów, wywierał nacisk na królów i sejm, tak że ewangelicy nie mogli zdobyć dla siebie dalszych praw. Na sejmie konwokacyjnym 7 maja 1764 roku nie tylko nie udało się ewangelikom uzyskać swobód obywatelskich, ale pod naciskiem królów katolickich zatwierdzono uchwały przeciwko innowiercom z lat 1717, 1733 i 1736. Jawne gwałcenie praw polskich ewangelików wykorzystywały Prusy i Rosja w swojej polityce wobec Polski.

Nieco inaczej potoczyły się losy reformacji na ziemiach, które w XVI wieku nie znajdowały się już pod bezpośrednim władaniem Polski.

Bardzo wcześnie hasła reformacji wittenberskiej dotarły na Śląsk. Już w 1523 roku, a więc niespełna pięć lat po wystąpieniu ks. Marcina Lutra przeciwko średniowiecznej praktyce odpustowej, a w dwa lata po sejmie w Wormacji, Rada Miejska we Wrocławiu powołała na stanowisko proboszcza ewangelickiego przy kościele Marii Magdaleny byłego mnicha Jana Hessa, od 1513 roku sekretarza biskupa wrocławskiego Jana Turzo. Podczas pobytu w Wittenberdze w roku 1519 Jan Hess spotkał się z Lutrem i Melanchtonem. W 1525 roku kaznodzieją w kościele św. Elżbiety był Ambroży Moiban, a w kościele Ducha Świętego Piotr Fontinus. Wszyscy działali w duchu reformacji wittenberskiej, chociaż władze miejskie unikały wiązania miejscowego ruchu reformacyjnego z nazwiskiem Lutra.

Również wcześnie podatny grunt znalazły hasła reformacyjne na terenie Księstwa Legnickiego. W 1524 roku książę Fryderyk II pod wpływem Kaspra Szwenkfelda otoczył troskliwą opieką wszelkie dążenia reformatorskie. W 1542 roku wydał Porządek kościelny, który wytyczył kierunek rozwoju luteranizmowi w Księstwie Legnickim.

Jeszcze wcześniej reformacja zawitała do Księstwa Karniowskiego, własności margrabiego brandenburskiego, Jerzego, który sercem i duszą stał przy boku Reformatora Wittenberskiego w czasie trwania sejmu w Wormacji. W 1529 roku na sejmie w Spirze trzymał stronę książąt protestujących przeciwko uchwale zabraniającej szerzenia idei reformacji. 23 czerwca 1530 roku podpisał Wyznanie augsburskie. Margrabia Jerzy miał w zastawie Księstwo Opolskie, Bytomskie i Raciborskie. Także więc i tu propagowano idee nawołujące do odnowy Kościoła.

Z Dolnego Śląska i Krakowa dotarły hasła reformacyjne na Śląsk Cieszyński. Były już dość popularne w ostatnich latach panowania księcia cieszyńskiego Kazimierza II. Sam książę, zajęty sprawami publicznymi i politycznymi, niewiele czasu poświęcał sprawom kościelnym, ale był przychylny szerzącej się w jego księstwie reformacji.

Na Śląsku Cieszyńskim proces odnowy Kościoła w duchu luterańskim postępował dalej także po śmierci Kazimierza II. Opiekę nad jego wnukiem, Wacławem III Adamem, sprawował magnat morawski Jan Pernstein oraz matka Wacława III, Anna, córka Fryderyka II, margrabiego brandenburskiego na Ansbach. Jan Pernstein wyraźnie sprzyjał reformacji i za czasów jego współrządów wielu proboszczów katolickich głosiło Ewangelię pod wpływem pism Marcina Lutra. Reformacja nie miała charakteru gwałtownego. Wacław III Adam kontynuował dzieło swojego opiekuna. Gdy w 1545 roku obejmował rządy, znaczna część ludności w księstwie uznawała zasady reformacji. Wacław III Adam 19 stycznia 1568 roku wydał Porządek kościelny, kładąc podwaliny pod zreformowany Kościół w duchu reformacji wittenberskiej.

Osobliwie potoczyły się losy luterskiej reformacji na Mazurach. Ostatni mistrz krzyżacki, książę Albrecht, po zapoznaniu się z nauką Lutra, i za jego namową, rozwiązał zakon, ogłosił się świeckim księciem i złożył na rynku krakowskim w 1525 roku hołd Zygmuntowi Staremu. Chociaż królowie polscy nie przyłączyli się do reformacji, to jednak zapewnili luteranizmowi w Prusach Książęcych ochronę i warunki rozwoju. Kościół ewangelicki na Mazurach prawnie uznano w 1569 roku w Lublinie. Wtedy to Zygmunt August zobowiązał się zachować w Prusach Książęcych religię według zasad Wyznania augsburskiego. Również w przeprowadzeniu samej reformy Kościoła znalazł książę Albrecht pomoc w Polsce. Zapraszał do Prus polskich zwolenników reformacji, otaczając ich szczególną opieką. Potrzebował kaznodziejów dobrze władających językiem polskim, bowiem prosty lud nie znał języka niemieckiego. Należeli do nich: Jan Malicki, który osiadł w Ełku, Marcin Glossa z Krakowa - organizator polskiej szkoły w Piszu, Andrzej Samuel z Poznania - superintendent w Dąbrównie, i in. W Prusach Książęcych działał Jan Seklucjan: był kaznodzieją w Królewcu, tłumaczem i wydawcą licznych książek, między innymi Małego Katechizmu i Dużego Katechizmu Marcina Lutra, Nowego Testamentu i Postylli. Dwór w Królewcu odwiedzało wielu sławnych Polaków, choćby Mikołaj Rej z Nagłowic, Jan Kochanowski, Andrzej Frycz-Modrzewski i inni. Pragnąc podnieść poziom oświaty, Albrecht założył w Królewcu w 1544 roku uniwersytet, w którym głównie kształcili się przyszli kaznodzieje. Pierwszymi profesorami na Albertinum byli również Polacy: Abraham Kulweć i Stanisław Rafajłowicz. Na królewieckim uniwersytecie pobierali nauki liczni młodzi ludzie z Polski i Litwy.

Reformacja luterska na Śląsku i w Prusach objęła szerokie rzesze ludności, dlatego na tych terenach nie zdołano zniszczyć Kościoła ewangelickiego. Jednakowoż, szczególnie na Śląsku, trudne były dla ewangelików lata kontrreformacji. W 1654 roku cesarz Ferdynand III wydał rozkaz oddania wszystkich kościołów ewangelickich katolikom. Ewangelików zmuszano do zmiany wyznania i karano za posiadanie Biblii i książek ewangelickich. W tym okresie wierni gromadzili się na nabożeństwa w lasach.

Po pięćdziesięciu latach represji król szwedzki Karol XII wymógł na cesarzu ugodę altranszacką i wreszcie zaprzestano, przynajmniej jawnie, prześladować ewangelików śląskich. W styczniu 1709 roku we Wrocławiu cesarz wydał reces egzekucyjny, na mocy którego pozwolono ewangelikom wybudować sześć kościołów, zwanych kościołami łaski (w Cieszynie, Żaganiu, Kożuchowie, Jeleniej Górze, Kamiennej Górze i w Miliczu).

Po rozbiorach Polski różnie ułożyły się losy spadkobierców idei reformacji wittenberskiej. Najwięcej luteran znalazło się pod panowaniem Prus. Na Śląsku Kościół ewangelicki cieszył się opieką miejscowych książąt, w Wielkopolsce zaś żywe były tradycje synodalne. Z chwilą włączenia tych ziem do Prus, Kościoły zostały podporządkowane władzy państwowej.

W roku 1613 elektor brandenburski, Jan Zygmunt, przeszedł z luteranizmu na wyznanie reformowane. Odtąd zaczęła narastać wrogość władz pruskich do Kościoła luterańskiego i pojawiły się tendencje unijne. Te ostatnie przybrały wyraźny kształt podczas panowania Fryderyka Wilhelma III (1797-1840). W dniu 27 września 1817 roku w związku z trzechsetleciem reformacji Fryderyk Wilhelm III wydał zarządzenie nawołujące do unii luteranów z reformowanymi. Celem króla była unia obydwu wyznań ewangelickich pod względem kultu, porządku i nauki. W 1829 roku król nakazał wprowadzenie wspólnej agendy. A 25 czerwca 1830 roku, w trzechsetną rocznicę odczytania przed sejmem w Augsburgu Wyznania augsburskiego, gabinetową decyzją zarządził unię, co wywołało oburzenie i opór. Przeciwko unii przede wszystkim opowiedzieli się luteranie. Jednak pod naciskiem władz i groźbą użycia wojska część luteranów przyjęła unię, ci zaś, którzy nie podporządkowali się decyzjom króla, otrzymali 23 lipca 1845 roku tak zwaną generalną koncesję królewską. Pomimo rygorystycznych przepisów na terenie zaboru pruskiego dość dynamicznie rozwijał się Kościół ewangelicko-luterski, nazywany często staroluterskim. Na Śląsku, Pomorzu i w Wielkopolsce reaktywowano i erygowano nowe zbory. Z ogromnym poświęceniem budowano nowe kościoły. Aktywnym żywiołem w Kościele luterskim była głównie ludność miejscowa. Przybysze z Niemiec niejednokrotnie odmawiali pomocy w organizowaniu życia kościelnego. Za czasów kanclerza Bismarcka, w okresie tak zwanego kulturkampfu, luteranie zarzucali władzy, że nie przestrzega Ewangelii i cofa naród do pogaństwa.

W zaborze austriackim większe skupiska luteranów znajdowały się w dawnym Księstwie Cieszyńskim. Niewielu mieszkało w okolicach Krakowa, Radomia i Lwowa. Dzięki polityce kolonizacyjnej cesarzowej Marii Teresy i jej syna Józefa II na dawnych ziemiach polskich, zwanych później Galicją, powstało wiele parafii. Aby zachęcić niemieckich luteranów do osiedlania się w ultrakatolickiej monarchii austriackiej, Józef II ogłosił 10 listopada 1781 roku tak zwany patent tolerancyjny, zapewniający ewangelikom i prawosławnym wolność wyznania w ograniczonym zakresie. W miejscowościach, gdzie mieszkało sto rodzin ewangelickich, wierni mogli wznosić domy modlitwy, bez wież, oraz własne szkoły. Reaktywowano wówczas wiele zborów, które energicznie zabrały się do odbudowy życia kościelnego.

Po wiośnie ludów w 1848 roku coraz energiczniej domagano się większych swobód religijnych. Nowy cesarz, Franciszek Józef I, zniósł niektóre ograniczenia, a 4 marca 1849 roku patentem cesarskim zapewnił ewangelikom całkowitą wolność wyznania. W rezultacie konkordatu Austrii z Rzymem, zawartego w 1855 roku, cofnięto ewangelikom parę przywilejów. Dopiero 8 kwietnia 1861 roku na mocy patentu protestanckiego ewangelicy wyznania augsburskiego i helweckiego mogli samodzielnie regulować swe życie religijne.

Po klęsce Napoleona do zaboru rosyjskiego weszło również Mazowsze, które podczas trzeciego rozbioru Polski zagarnęły Prusy. Już Prusacy znieśli tu wszystkie instytucje zarządzające kościołami ewangelickimi, powołane na mocy traktatu warszawskiego. Dawne waśnie między luteranami a reformowanymi udało się nieco załagodzić najpierw w Księstwie Warszawskim, a następnie w Królestwie Polskim, całkowicie uzależnionym od carów rosyjskich. Żywe tu były tendencje domagające się unii obu wyznań, na wzór unii luteranów z reformowanymi z zaboru pruskiego. Ostatecznie 2 lipca 1828 roku powołano wspólny Generalny Konsystorz, na którego czele stanął ks. Karol Diehl (reformowany) i Bogumił Linde (luteranin). Sytuacja konsystorza nie była łatwa, szczególnie po upadku powstania listopadowego. Przychylny stosunek konsystorza do powstania doprowadził do podziału w łonie Kościoła. Nie wszyscy bowiem chcieli złożyć przysięgę na wierność rządowi polskiemu.

Po wiośnie ludów car Mikołaj I dekretem z dnia 20 lutego 1849 roku powołał Konsystorz Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego oraz Konsystorz Kościoła Reformowanego. Luteranie otrzymali także ustawę kościelną, regulującą stosunek Kościoła do państwa i wewnętrzne życie kościelne.

Na ziemie zaboru rosyjskiego przybywali również ewangelicy z Niemiec. Powstało wówczas dużo parafii. Na historię Kościoła ewangelickiego położył się tu cieniem problem narodowościowy, który w dawnym zaborze rosyjskim nie wygasł nawet po pierwszej wojnie światowej.

W latach 1914-1918 Kościół ewangelicki poniósł dotkliwe straty. Na skutek działań wojennych dużo kościołów i budynków kościelnych zostało zniszczonych. W wielu miejscowościach trzeba było od początku odbudowywać życie parafialne. W 1920 roku Ziemia Cieszyńska została podzielona na dwie części. Sześć największych zborów śląskich zostało poza granicami Polski, a parafie leżące po stronie polskiej przyłączyły się do Konsystorza Kościoła Ewangelickio-Augsbusrskiego w Warszawie. W niepodległej Polsce działały jeszcze inne Kościoły, a mianowicie Kościół unijny, w którego skład wchodzili głównie luteranie, oraz niewielki Kościół Ewangelicko-Luterski skupiający luteranów, którzy nie przyjęli narzuconej przez Fryderyka Wilhelma III unii dwóch wyznań ewangelickich. Reaktywowanie życia kościelnego w niepodległej Polsce jest dziełem zasłużonego bpa Juliusza Bursche.

Podczas drugiej wojny światowej Kościół Ewangelicko-Augsburski poniósł jeszcze dotkliwsze straty. Także po wojnie stale malała liczba ewangelików, gdyż często opuszczali oni swoje miejsce zamieszkania i wędrowali do Niemiec. Powodem tej emigracji była polityka Rządu Polskiego wobec ewangelików, głównie Ślązaków i Mazurów.

 


Wydrukuj stronę