Kazanie:

 

Ks. Jan Gross

K A Z A N I E
NA ZAKOŃCZENIE EKUMENICZNEGO TYGODNIA POWSZECHNEJ MODLITWY O JEDNOŚĆ CHRZEŚCIJAN - 25 I 2009 R.

"Chrześcijanie głoszą nadzieję w podzielonym świecie "

 

Tekst z Ewang. św. Mateusza 5,12:

Błogosławieni jesteście, gdy z Mojego powodu będą wam ubliżać, prześladować was i mówić kłamliwie wszystko, co złe przeciwko wam. Radujcie się i weselcie, gdyż wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków przed wami."

Umiłowani w Panu! Bracia i siostry w Chrystusie!

Dziś jest szczególny dzień w liturgii Kościoła Chrześcijańskiego: 25 stycznia wspominamy nawrócenie św. Pawła Apostoła, a od 101 lat w dniu 25 stycznia kończymy we wszystkich Kościołach Chrześcijańskich na świecie doroczny Ekumeniczny Tydzień Powszechnej Modlitwy o Jedność Chrześcijan. Jedno z drugim tak bardzo się łączy, bo aby mogła być prawdziwa jedność pomiędzy chrześcijanami musi być nawrócenie, nawrócenie do Chrystusa, odwrócenie się od świata, od zła i całkowite zwrócenie się do Chrystusa. Chrystus jest bowiem gwarantem prawdziwej jedności. O tym przekonał się Saul, jeden z najgorliwszych prześladowców Chrystusa i pierwotnego Kościoła, który dopiero gdy pod Damaszkiem zobaczył Jezusa i usłyszał Jego głos: "Saulu, Saulu, dlaczego mnie prześladujesz?", wtedy w jego życiu dokonała się zupełna metamorfoza, dzięki której mógł napisać: "ja jestem najmniejszym z apostołów, bo prześladowałem Kościół Boży." W jego życiu duchowym dokonała się taka przemiana, że mógł napisać do chrześcijan w Efezie i do innych zborów, które już wtedy zaczęły się dzielić: "Jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest; jeden Bóg i Ojciec wszystkich, który jest ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich." (Ef 4,4.5-6) Wtedy rozpoczął nowe życie i stał się nowym człowiekiem, tak że mógł napisać: "Stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe!" On, który był prześladowcą i może nawet winien śmierci pierwszego diakona św. Szczepana (Stefana), teraz pisze o miłości, o przebaczeniu, o Kościele, który ma być miejscem miłości i przebaczenia. Apostoł wiedział dobrze co to jest Kościół, co to jest prawdziwa wiara i jak należy ją utrzymywać, aby nie doszło do podziałów.

Niestety, Kościół nieraz odszedł od napomnień wielkiego Apostoła Narodów - św. Pawła. I dlatego stało się to co się stało. Kościół został podzielony i świat został podzielony. Nieraz podział świata był odzwierciedleniem podziału Kościoła. Podzielony Kościół ma wpływ na podział świata. Co może dać taki podzielony Kościół podzielonemu światu? Może stać się zgorszeniem dla świata, może być niewiarygodnym miejscem zwiastowania Ewangelii!

Dlatego też świat z powodu tego co widzi u chrześcijan ubliża Chrystusowi, który Kościół przez Ducha Świętego założył i jest Jego Głową. Chrystus doznawał i doznaje ciągle ubliżania. Antycypacją tego było już słowo proroka Izajasza, który w 53 rozdziale pisał, że z powodu nas, z powodu naszych win i upadków, z powodu naszego podziału i niezgody Chrystusowi ubliżano. Został "zraniony za występki nasze, starty za winy nasze, ukarany został dla naszego zbawienia, a Jego ranami jesteśmy uleczeni"' bo "wszyscy jak owce zbłądziliśmy, każdy z nas na własną drogę zboczył, a PAN Jego dotknął karą za winę nas wszystkich."

I to nie tylko wtedy, gdy On poszedł za nas na Golgotę, to dzieje się po dzień dzisiejszy z powodu grzechów Kościoła. Zdążamy od co najmniej 101 lat do jedności Kościoła, ale czy się coś zmieniło?

Owszem, nauczyliśmy się siebie wzajemnie lepiej poznawać dzięki wspólnym spotkaniom, odwiedzinom w kościołach, dzięki lepszemu zrozumieniu niektórych problemów teologicznych, jak np. katolicy lepiej poznali biblijną i luterańską naukę o usprawiedliwieniu z łaski przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Luteranie i inni protestanci lepiej nauczyli się doceniać tzw. eklezjologię, czyli naukę o Kościele, bo choć Luter pisał: "Nawet siedmioletnie dziecko wie co to jest Kościół", to jednak z codziennej obserwacji wydaje się, że wielu dorosłych luteran jeszcze aż dotąd tego nie wie. Nauczyliśmy się przez kontakty z innymi lepiej doceniać sakramentologię, czyli naukę o sakramentach, a przede wszystkim doświadczać tego, że nie wystarczy cztery, czy dwa razy do roku przystępować do Stołu Pańskiego, bo w Sakramencie Ołtarza Chrystus dzieli się z nami Swoim Ciałem i Swoją Krwią, jak chlebem codziennym, bez którego na co dzień nie wyobrażamy sobie życia. Może inni chrześcijanie nauczyli się od nas większego doceniania Słowa Bożego, czytania go, karmienia się nim jak chlebem codziennym. Tego już wzajemnie się nauczyliśmy. Właśnie przez ruch ekumeniczny staliśmy się sobie poniekąd bliżsi. Ale czy na tym koniec? Codzienne doniesienia prasowe dotyczące ciągle nowych podziałów wśród chrześcijan są nieraz bulwersujące. Te podziały dokonują się nie tylko pomiędzy Kościołami, ale i wewnątrz Kościołów, wewnątrz jednego Kościoła, gdy powstają nowe nauki, gdy nauczyciele Słowa Bożego nie trzymają się Prawdy Słowa Bożego lub Ksiąg Symbolicznych, które wskazują jak właściwie należy to Słowo rozumieć. Dziś często nie ma jedności w jednym Kościele, a co dopiero mówić o wielu Kościołach.

Dla wielu katolików w ubiegłym tygodniu szokujące było cofnięcie ekskomuniki przez papieża Benedykta XVI nałożonej na tzw. "lefebrystów" przez papieża Jana Pawła II.

Dla niektórych luteran jest zgorszeniem ordynacja kobiet, konsekracja nowych biskupek luterańskich jako niezgodna z nauką Biblii. Wstrząsem dla innych są doniesienia prasowe o wprowadzeniu tu i tam tzw. ślubów jednopłciowych w Kościołach protestanckich, mówi się ostatnio o luterańskiej Szwecji. Przykładów można by mnożyć.

Te fakty wywołują zgorszenia i wewnętrzne podziały w Kościołach, których nie można bynajmniej lekceważyć.

A zewnętrzne prześladowania wszystkich chrześcijan?

Myślimy o prześladowania chrześcijan w niektórych krajach, zwłaszcza muzułmańskich, lub buddyjskich. Ile ludzi w ostatnich miesiącach poniosło śmierć dla Chrystusa np. w Indiach. Czy pamiętamy o nich w naszych modlitwach przyczynnych i w ofiarach pieniężnych, aby pomóc tym, którzy wszystko utracili?

Naszą nadzieją w tym wszystkim co ma miejsce w dzisiejszym podzielonym politycznie i religijnie świecie jest niewątpliwie jedynie Chrystus, ten sam wczoraj i dzisiaj i na wieki; ten sam dla protestantów, jak i katolików, a także i dla prawosławnych. On mówi dzisiaj w ostatnim dniu Tygodnia Powszechnej Modlitwy o Jedność Chrześcijan do wszystkich chrześcijan tym samym głosem:

"Błogosławieni jesteście, gdy z Mojego powodu będą wam ubliżać, prześladować was i mówić kłamliwie wszystko, co złe przeciwko wam. Radujcie się i weselcie, gdyż wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków przed wami."

Tak prześladowali tych, którzy byli przed nami, naszych ojców i praojców we wierze, ale myśmy nie powinni się prześladować wzajemnie, sprawiać ból jeden drugiemu przez pomówienia, oskarżenia, sianie nieprawdy i zgorszenia. Chrześcijanie powinni wspólnie patrzeć w przyszłość z nadzieją tam, gdzie jest nowe niebo i nowa ziemia, gdzie już nie ma płaczu i bólu, gdzie jest "nowa Jerozolima od słońca lśniąca."

Oby ten 101 tydzień wspólnej chrześcijańskiej modlitwy o jedność duchową wśród chrześcijan sprawił wśród chrześcijan prawdziwą odnowę i jedność w duchu i w prawdzie. AMEN.

(Ks. Jan Gross)

 

Wydrukuj stronę