Kazanie:

 

Ks. Jan Gross

 

Rok kościelny 2008 / 2009
NIEDZIELA SEXAGESIMAE
(Hażlach, dnia 15 lutego 2009 r.)

Dobre nasienie - zła gleba!

Łaska wam i pokój od Boga, Ojca, Ojca na­szego i Pana naszego Jezusa Chrystusa. (2 Kor 1,2)

I - Łk 8,4-8(9-15)*

4.A gdy się zeszło wiele ludu i z miast przybywali do niego, rzekł w podobieństwie: 5.Wyszedł siewca rozsiewać ziarno swoje. A gdy siał, jedno padło na drogę i zostało zdeptane, a ptaki niebieskie zjadły je. 6.A drugie padło na opokę, a gdy wzeszło, uschło, bo nie miało wilgoci. 7.A inne padło między ciernie, a ciernie razem z nim wzrosły i zadusiły je. 8.A jeszcze inne padło na ziemię dobrą i, gdy wzrosło, wydało plon stokrotny. To mówiąc, wołał: Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha. 9.I pytali go jego uczniowie, co znaczy to podobieństwo. 10.A On im rzekł: Wam dane jest poznać tajemnice Królestwa Bożego, ale innym podaje się je w podobieństwach, aby patrząc nie widzieli, a słuchając nie rozumieli. 11.A podobieństwo to znaczy: Ziarnem jest Słowo Boże. 12.A tymi na drodze są ci, którzy wysłuchali; potem przychodzi diabeł i wybiera słowo z serca ich, aby nie uwierzyli i nie byli zbawieni. 13.A tymi na opoce są ci, którzy, gdy usłyszą, z radością przyjmują słowo, ale korzenia nie mają, do czasu wierzą, a w chwili pokusy odstępują. 14.A to, które padło między ciernie, oznacza tych, którzy usłyszeli, ale idąc drogą wśród trosk, bogactw i rozkoszy życia, ulegają przyduszeniu i nie dochodzą do dojrzałości. 15.A to, które padło na dobrą ziemię, oznacza tych, którzy szczerym i dobrym sercem usłyszawszy słowo, zachowują je i w wytrwałości wydają owoc.

Drogie siostry i drodzy bracia w Panu Jezusie Chrystusie!

Zapewne niejeden raz zastanawialiśmy się nad tym, dlaczego pomimo tak intensywnego zwiastowania Słowa Bożego w dzisiejszych czasach wyniki są tak mierne. Powiedzcie, czy były kiedy takie czasy, aby tak intensywnie zwiastowane było Słowo Boże? Już nie tylko w formie drukowanej jak to było dawniej, ale w radio, telewizji, a nawet w internecie Słowo Boże może w tej samej chwili oblecieć cały świat. Dzisiaj o godzinie 15.00 w telewizji na satelicie ASTRA cały świat na żywo będzie mógł obejrzeć nabożeństwo z Niemiec, w czasie którego wprowadzony będzie w urząd nowy biskup, zwany tam Kirchenpresident Kościoła Unijnego w Hessen - Nassau, w której to uroczystości weźmie udział także Zwierzchnik naszego Kościoła. Każdy z nas kto posiada internet w razie choroby może każdej niedzieli nawet w domu uczestniczyć w nabożeństwie w Cieszynie lub w Skoczowie. Dzięki internetowi Słowo Boże może jednocześnie być rozsiewane w całym świecie.

Tyle wysiłku, a tak nikłe są tego wyniki. Jaki jest tego powód? Czy może ziarno jest już przestarzałe, że w nim nie ma mocy, nie ma życia? A może metody naszej pracy są już nieaktualne?

Na te pytania odpowiada właśnie dzisiejsza nasza Ewangelia, którą można by zatytułować: "Dobre nasienie, ale zła gleba!"

  • Dobre nasienie.

Czy to nasienie, o którym dziś mówimy jest naprawdę dobre? Nasienie Słowa Bożego jest najlepszym nasieniem jakie na tym świecie istnieje. Bo ono jest dzisiaj i wiecznie aktualne. Tak jak przed tysiącami lat, tak i dzisiaj ma swoją moc. Ono nie uległo ani dewaluacji, jak złotówka, ani też dezaktualizacji, jak niejedno ludzkie słowo. Niejeden człowiek także dzisiaj doznał zwycięskiej mocy Słowa Bożego. Ile pociechy i mocy spłynęło już w nasze życie dzięki Słowu Bożemu. Gdy nas troska przygniatała czyż nas nie pocieszyło słowo z 1 listu św. Piotra (5,7): "Wszelką troskę swoją złóżcie na Niego, gdyż On ma o was staranie"? Słowo Boże jest dynamitem Bożym, który kruszy najtwardsze serca ludzkie. Dlatego to św. Paweł nazywa Chrystusową Ewangelię po grecku "dynamis", gdy mówi: Ewangelia jest mocą Bożą, a więc "dynamitem Bożym". I to nie tylko Biblia, ale i historia, obserwacja codziennego życia, dostarcza nam wielu przykładów, jak ta moc Boża kruszy ludzkie serca skamieniałe. Chyba bardziej skamieniałego serca nie było jak serce prześladowcy Kościoła Chrystusowego - Saula z Tarsu. A jednak tam pod Damaszkiem jedno Słowo Pana Jezusa: "Saulu, Saulu, dlaczego mnie prześladujesz?" skruszyło jego serce do tego stopnia, że z Saula stał się Pawłem, największym apostołem Jezusa Chrystusa.

A jednak nie u wszystkich spełniło ono to, na co zostało posłane. Jaka więc jest tego przyczyna? W dzisiejszym podobieństwie na to pytanie Pan Jezus daje wyczerpującą odpowiedź. Przyczyną tych niepowodzeń jest gleba, zła gleba. U niektórych jest ona do tego stopnia zepsuta, że ci ludzie w swojej zatwardziałości już Słowa Bożego nie czytają i nie słuchają. Oni "patrząc nie widzą, a słuchając nie słyszą."

Nieraz słyszy się ludzi, którzy wychodząc z kościoła mówią, że nie wiedzą o czym było mówione, co to w ogóle za niezrozumiała mowa. Do nich to Słowo w ogóle nie dotarło. Ile dzisiaj jest takich ludzi, którzy gdzieś przygodnie na chrzcie, konfirmacji, ślubie i pogrzebie znaleśli się w kościele niby słuchają Słowa Bożego, ale go w ogóle nie rozumieją, patrząc nie widzą i słuchając nic nie słyszą. A ile jest dzisiaj takich ludzi, którzy o Jezusie Chrystusie nic nie chcą słyszeć? A to dlatego, że ich serce jest już zatwardziałe i zamknięte dla przyjęcia Prawdy.

Ale nie o tych, których serca są już skamieniałe chce mówić dzisiejsza Ewangelia. Pan Jezus mówi dzisiaj raczej o tych, którzy wprawdzie słuchają Słowa Bożego, ale natrafiająš na różnorakie przeszkody. Ileż takich przeszkód istnieje? Na ile takich przeszkód narażony jest współczesny człowiek?

Ileż jest mocy i sideł nastawionych, aby wyrwać współczesnemu człowiekowi z serca to kosztowne i jedynie dobre ziarno Słowa Bożego? Pod tym względem o wiele szczęśliwsi byli przodkowie naszej wiary. Według naszego podobieństwa tylko 1/4 zasiewu przynosi plon. Znaczyłoby to, że na 400 słuchaczy Słowa Bożego, tylko 100 osób potraktuje to Słowo poważnie i u nich ono wyda plon stokrotny. Na 60 konfirmantów tylko 15 zostanie wiernych swojemu ślubowaniu. A czyż tak nie jest? Czyśmy tego nie doświadczyli w naszym życiu kościelnym i parafialnym?

Jakże cierpliwy i miłosierny musi być ten Siewca - Jezus, o którym mówi dzisiejsze podobieństwo? Gdzieżby który rolnik, który siewca miał tyle cierpliwości i miłosierdzia dla roli, która takie nikłe plony wydaje?

Jaka więc jest ta gleba naszych serc?

Ta gleba jest czworaka:

  • Gleba jest za twarda.

Ona jest tak twarda, że nasienie nie może w nią wniknąć. Co ją tak zatwardziło? Liczne nogi, które po niej kroczyły i deptały. Tak zatwardzone jest serce, po którym kroczy grzech i świat. On mówi tu o takich, którzy wprawdzie z tych czy innych względów przychodzą słuchać Słowa Bożego, ale tego Słowa nie słyszą, ono do nich nie dociera, nie wnika do ich serca, do ich duszy, ponieważ dezercyjne myśli podczas kazania, myśli o służeniu dwom panom - Bogu i szatanowi, nie budujące rozmowy po wyjściu z kościoła, wyrywają z tych serc ziarna Słowa Bożego. Jak ptaki z ubitej drogi łatwo wydziobują ziarna, tak szatan z takich serc stara się usilnie zniweczyć ziarna Słowa Bożego.

  • Nasienie na opoce.

Ono szybko wschodzi, bo jest tylko cienka warstwa ziemi. Ale co dalej? To są ludzie, którzy są powierzchowni, którzy szybko popadają w zachwyt, którzy powiadają: "dziś było wspaniałe kazanie", ale nie są go w stanie ani w części powtórzyć, nawet jednej przewodniej myśli nie mogą uchwycić. O jak wielu można by do tej grupy zaliczyć. Jakże często bowiem popadamy w zachwyt, ale ponieważ nie mamy dobrego gruntu, ponieważ nie pracujemy nad sobą, nad pogłębieniem naszego duchowego stanu posiadania, nad pogłębieniem naszej wiary, dlatego w nas te dobre ziarna Bożego Słowa giną.

  • Nasienie między cierniami!

To są ludzie, którzy owszem są otwarci dla Boga i Jego Słowa, ale także i dla świata i wszystkich jego spraw. Ich liczne troski, troska o wzbogacenie się, o rozkosze życia przytłumiają w nich ziarno Słowa Bożego. Ich troski doczesne, albo też i dobrobyt odwodzą ich od Boga, stawiają sprawy Boże na drugim lub dalszym planie. Ci ludzie zrobili dobry, nawet obiecujący początek, ale koniec okazał się żałosny. Ci ludzie stawiali kiedyś na pierwszym planie Boga, Jego Słowo i Jego sprawę, ale potem dobrobyt, wzrastająca stopa życiowa, albo też nadmierne troski o sprawy ziemskie, doczesne, przemijające odwiodły ich od Boga, odprowadziły od tego co było w ich życiu pierwszoplanowe. A przecież św. Augustyn już powiedział: "Jeśli w twoim życiu Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko inne będzie na właściwym miejscu!"

Mówiąc o nich słowami Objawienia św. Jana można powiedzieć: "Mam ci za złe, że porzuciłeś pierwszą miłość swoją." Oczywiście chodzi tu o sprawy Boże i twój stosunek do Pana panów.

  • Dobra gleba.

To są ci, którzy jak Maria, Matka naszego Pana, którą księgi symboliczne luteranizmu, zgodnie z uchwałą soboru nicejskiego, nazywają Matką Bożą, zachowują jak Ona Słowo Boże w sercu swoim i wydają owoc stokrotny. Tu Maria jest nam wzorem. To są ci, o których Pan Jezus mówi, że "Matką moją i braćmi i siostrami moimi są ci, którzy słuchają Słowa Bożego i wypełniają je." Z tego wyrasta bogaty owoc.

Siostry i bracia! Niech ta dzisiejsza Ewangelia zaniepokoi nas wszystkich: mnie i ciebie! Niech ona postawi nam to pytanie: - Jaka jest gleba naszych serc, skoro tak dobre ziarna Słowa Bożego nie mogą wydać owocu w naszym życiu?

Jaka jest ta nasza gleba? Na podstawie Słowa Bożego mogę tylko odpowiedzieć, że gleba naszych serc jest zła, bo człowiek jest zły od młodości swojej. Przez grzech został w człowieku zepsuty i zdeprawowany Boży obraz, jak śpiewamy w jednej pieśni: "grzechem skażona ma istota cała!" Apostoł Paweł też pisał: "Wiem tedy, że nie mieszka we mnie, to co jest w ciele moim dobre, mam bowiem zawsze dobrą wolę, ale wykonania tego co dobre, brak!" (Rz 1,18)

Tylko Bóg może dać nam nowe serce i nowe życie. Tylko Bóg może uczynić glebę naszych serc dobrą i urodzajną, gdyż Pan Jezus powiedział: "Beze mnie, nic uczynić nie możecie!" Dlatego prośmy Go jak psalmista prosił o odnowę życia:

" Serce czyste stwórz we mnie, o Boże, A ducha prawego odnów we mnie!" (Ps 51,12) AMEN

(Ks. Jan Gross)

 

 


Wydrukuj stronę