Kazanie:

Kazanie wygłoszone podczas nabożeństwa żałobnego - pożegnania śp. ks. Franciszka Dudy w Olsztynie 11 lutego 2009 r.

Królowi wieków, nieśmiertelnemu, niewidzialnemu, jedynemu mądremu Bogu, cześć i chwała na wieki wieków. Amen.

Kazn. Sal. 3:1-2,11,14

1. Wszystko ma swój czas i każda sprawa pod niebem ma swoją porę:
2. Jest czas rodzenia i czas umierania;
11. (Bóg) Wszystko pięknie uczynił w swoim czasie, nawet wieczność włożył w ich serca; a jednak człowiek nie może pojąć dzieła, którego dokonał Bóg od początku do końca.
14. Wiem, że wszystko, cokolwiek Bóg czyni, trwa na wieki: Nic nie można do tego dodać i nic z tego ująć; a Bóg czyni to, aby się go bano.

 

Wasze Ekscelencje - Księża Biskupi

Przewielebni Księża, Najczcigodniejsi Goście

Żałobny zborze!

Droga zasmucona wdowo!

W smutku i z żalem żegnamy tu dziś w tym kościele śp. Ks. Franciszka Dudę, długoletniego proboszcza Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Olsztynie i konseniora Diecezji Mazurskiej. Ksiądz Franciszek Duda urodził się 16 lutego 1932 roku w Bielszowicach - dziś jest to dzielnica Rudy Śląskiej - jako syn Franciszka i Zofii zd. Mamica. Dzieciństwo i młodość przeżył w okolicach Skoczowa. Na jego duchowy rozwój duży wpływ miała pobożność matki i ówczesnego proboszcza Parafii skoczowskiej - ks. Gustawa Brody. Warto też pamiętać, że brat matki - Józef Mamica był przed wojną ewangelickim księdzem i zarazem kapelanem Wojska Polskiego. Po ukończeniu studiów na wydziale teologii ewangelickiej Uniwersytetu Warszawskiego, został ordynowany w dniu 14 lipca 1957 roku w Ostródzie przez ówczesnego zwierzchnika Kościoła ks. bp. Karola Kotulę, któremu w czasie tej uroczystości asystowali: ks. senior Edmund Friszke z Olsztyna oraz ks. senior Adam Wegert z Bielska Białej. Pierwszą placówką, do której młody ksiądz został skierowany, była parafia w Dąbrównie wraz ze stacjami kaznodziejskimi m.in. w Lipowie i Glaznotach. Dwa lata później ks. Franciszkowi Dudzie przypadły obowiązki administratora parafii w Ostródzie wraz ze stacjami kaznodziejskimi w Miłomłynie, Iławie, Liwie i Biskupcu Pomorskim.

15 maja 1968 roku został przez władze kościelne mianowany administratorem parafii w Olsztynie, gdzie półtorej roku później - 16 listopada 1969 roku został wybrany na proboszcza. Mieszkał wówczas jeszcze w Ostródzie i sam obsługiwał 12 zborów: Biskupiec Pomorski, Iławę, Łęguty, Mańki, Miłomłyn, Morąg, Olsztyn, Olsztynek, Ostródę, Pasłęk, Stare Miasto i Zalewo.

Do Olsztyna przeprowadził się w maju 1970 r.

27 września 1970 roku odbyła się długo oczekiwana uroczystość jego instalacji jako proboszcza Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Olsztynie. Podczas jego proboszczowania został odmalowany kościół, w 1975 roku przeprowadzono kapitalny remont plebanii, a pod koniec jego urzędowania został wymieniony dach kościoła i wyremontowano wieżę.

Dnia 7 marca 1971 roku ks. proboszcz Franciszek Duda został przez Zgromadzenie Diecezjalne wybrany na konseniora Diecezji Mazurskiej. Funkcję tę sprawował do końca 1991 r.

Ks. konsenior Franciszek Duda podczas pracy na Mazurach i Warmii uczynił sporo dla działalności ekumenicznej, szczególnie w latach osiemdziesiątych. Był przez wiele lat prezesem olsztyńskiego oddziału PRE. W tym czasie rozwinęła się współpraca z Kościołami zrzeszonymi w PRE, a także z Kościołem rzymskokatolickim, co uwidoczniło się w spotkaniach na wspólnych modlitwach w Tygodniu Modlitw o Jedność Chrześcijan i sympozjach ekumenicznych oraz w działaniach charytatywnych.

Proboszczem parafii ewangelickiej w Olsztynie był aż do dnia 27 kwietnia 1997 roku, kiedy Konsystorz Kościoła podjął uchwałę o przeniesieniu ks. prob. Franciszka Dudy w stan spoczynku.

Posługa duszpasterska na tak dużym terenie była wyczerpująca i odbiła się na jego stanie zdrowia. Już w 1988 roku przez dłuższy czas przebywał w szpitalu i potem pozostawał pod opieką lekarzy.

Na emeryturze, dopóki starczało zdrowia i sił, ks. Franciszek Duda brał udział w życiu parafii i środowiska ewangelickiego. W czerwcu 1999 roku znalazł się ponownie w szpitalu. Później zamieszkał przez pewien czas w Mikołajkach, w tamtejszym Ewangelickim Domu Opieki "Arka". Gdy został wybudowany i otwarty w Olsztynie Dom Opieki "Laurentius", był jego pensjonariuszem. Zmarł 6 lutego 2009 roku w godzinach wieczornych w Szpitalu Miejskim w Olsztynie.

O śp. ks. Franciszku Dudzie pisano, że zdobył zaufanie wyznawców i duchowieństwa. Jego działalność została dostrzeżona i doceniona także przez władze państwowe i samorządowe, czego wyrazem były nadane mu odznaczenia. Należał do nielicznej grupy duchownych, którzy swe całe życie związali z Diecezją Mazurską.

Dziś jego ciało opuszcza tę krainę tysiąca krystalicznych jezior i ciemnych lasów. Śp. Ksiądz Konsenior przeżył tu prawie 52 lata. Żegnamy go pieśniami i modlitwami, poprzez które chcemy wyrazić naszą wdzięczność za jego życie i dzieło. W naszym smutku i bólu szukamy pocieszenia w Bożym Słowie.

A ono nam przypomina, że "Wszystko ma swój czas i każda sprawa pod niebem ma swoją porę: Jest czas rodzenia i czas umierania;" oraz że "nie mamy tu miasta trwałego, ale tego przyszłego szukamy."

Śmierć jest dla każdego człowieka niepokojącą tajemnicą.

Żyjemy w czasach, kiedy zaprzecza się jej istnieniu. Odpowiednie kosmetyki, diety, witaminy, ćwiczenia mają utrzymać człowieka przy życiu. Jednakże bez względu na to, jaka będzie ta dieta, jakie będą lekarstwa, życie człowieka tu na ziemi wcześniej czy później się zakończy.

W Biblii czytamy, że "postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd" (Hebr. 9:27) Śmierć równa wszystkich bez względu na wiek, przekonania, zamożność. Nie omija nikogo. Nikt nie zna dnia ani godziny swojej śmierci.

Winniśmy być zatem zawsze na nią przygotowani.

I choć śmierć jest tajemnicą, jednak w Biblii spotykamy wypowiedzi, które wyjaśniają nam to najbardziej dręczące nas pytanie.

W Księdze Kaznodziei Salomona czytamy: "Wróci się proch do ziemi, tak jak nim był, duch zaś wróci do Boga, który go dał". (12,7)

Śmierć jest więc oddzieleniem ducha od ciała. Ciało bez ducha jest martwe.

Teraz sami odczuwamy, że śmierć oddzieliła nas od naszego brata.

Już nie zamienimy z nim żadnego słowa, już nie usłyszymy jego głosu ani pięknego śpiewu - a wiemy jak lubił śpiewać, już nie powie nam kazania, tak jak czynił to przez 40 lat swojej posługi kaznodziejskiej, już nie uściśnie dłoni, ani nie pocieszy jako duszpasterz. Już nie zapyta o nic, ani nie podzieli się swoimi głębokimi myślami lub wspomnieniami, których słuchaliśmy z zapartym tchem.

Śmierć definitywnie rozdziela.

"Wróci się proch do ziemi, tak jak nim był, duch zaś wróci do Boga, który go dał". (12,7)

Śmierć według Biblii nie jest więc końcem, jak wielu by chciało, ale przejściem w inną rzeczywistość. Jednym ze śladów tej nowej rzeczywistości będziecie grób na cmentarzu w Skoczowie, gdzie zostanie złożone ciało zmarłego ks. Franciszka Dudy. Ale tam nie będzie jego ducha.

Duch wraca do rzeczywistości niewidzialnej i niepojętej dla ludzkiego rozumu. Na tę nową rzeczywistość wskazuje Psalm (Ps. 90:1-13)

"Panie, Tyś był ostoją naszą Z pokolenia w pokolenie. . Od wieków na wieki Tyś jest, o Boże!
Ty znowu człowieka w proch obracasz I mówisz: Wracajcie, synowie ludzcy!
Wartko porywasz ich, są jak sen poranny, Jak trawa, która znika: Rano kwitnie i rośnie, Pod wieczór więdnie i usycha.
Życie nasze trwa lat siedemdziesiąt, A gdy sił stanie, lat osiemdziesiąt; A to, co się ich chlubą wydaje, to tylko trud i znój, Gdyż chyżo mijają, a my odlatujemy.
Naucz nas liczyć dni nasze, Abyśmy posiedli mądre serce! Zwróć się ku nam, Panie, jak długo jeszcze, Zmiłuj się nad sługami swymi!"

O co, jak nie o zmiłowanie, mamy prosić, gdy Bóg wzywa nas do siebie, przed Swoje oblicze? Bowiem śmierć stawia nas - naszego ducha przed Bogiem.

Biblia wiele razy przypomina o tym, że po tej naszej doczesnej pielgrzymce musimy stanąć przed sądem Bożym i zdać sprawę. I w tym jest nasza nadzieja, że to miłosierny i sprawiedliwy Bóg nas sądzi, a nie ludzkie sądy. Pan Jezus powiedział: (Jan. 5:24)

"Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, kto słucha słowa mego i wierzy temu, który mnie posłał, ma żywot wieczny i nie stanie przed sądem, lecz przeszedł z śmierci do żywota."

Dlatego serca, które wierzą w Pana Jezusa Chrystusa, mogą za ap. Pawłem wyznać: (Rzym. 8:38-39)

"Albowiem jestem tego pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani potęgi niebieskie, ani teraźniejszość, ani przyszłość, ani moce,

Ani wysokość, ani głębokość, ani żadne inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Bożej, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym."

Kaznodzieja Salomonowy wyznał:

"Wiem, że wszystko, cokolwiek Bóg czyni, trwa na wieki: Nic nie można do tego dodać i nic z tego ująć; a Bóg czyni to, aby się go bano."

Z taką wiarą i nadzieją żegnamy dziś naszego brata - długoletniego proboszcza tej parafii oraz konseniora Diecezji Mazurskiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego.

Księże Seniorze - Zanim twoje ciało opuści warmińsko-mazurską ziemię i zanim spocznie na ewangelickim cmentarzu w Skoczowie, chcę cię pożegnać w imieniu Diecezji Mazurskiej i podziękować za twoją służbę w Kościele Jezusa Chrystusa - za całą twoją posługę duszpasterską na Warmii i Mazurach.

Żegnam cię, Drogi Bracie w imieniu Rady Diecezjalnej, księży i wiernych ewangelickiego Kościoła na mazursko-warmińskiej ziemi.

Niech Pan Bóg Cię przyjmie do Swego Królestwa i niech Cię obdarzy swoim pokojem, którego świat nam dać nie może, a który mamy w naszym Panu Jezusie Chrystusie. Amen.

 

A sam Bóg pokoju niechaj was w zupełności poświęci, a cały duch wasz i dusza, i ciało niech będą zachowane bez nagany na przyjście Pana naszego, Jezusa Chrystusa.

(ks.bp Rudolf Bażanowski)

 

Wydrukuj stronę