Kazanie:

 

Ks. Jan Gross

Rok kościelny 2008 / 2009
1. nabożeństwo pasyjne
(Cisownica, dnia 27 lutego 2009 r. godz. 17.00)

Jezus bierze krzyż rodziny!

Łaska wam i pokój od Boga Ojca naszego i Pana Jezusa Chrystusa, który wydał samego siebie za grzechy nasze, aby nas wyzwolić z teraźniejszego wieku złego według woli Boga i Ojca naszego, któremu chwała na wieki wieków. Amen.

Ew. św. Jana 11,1-7.17-29.41-44:

A zachorował niejaki Łazarz z Betanii, miasteczka Marii i Marty, jej siostry. (2) A była to ta Maria, która namaściła Pana maścią i otarła nogi włosami swymi, i jej to brat chorował. (3) Posłały więc siostry do niego, mówiąc: Panie, oto choruje ten, którego miłujesz. (4) A usłyszawszy to Jezus, rzekł: Ta choroba nie jest na śmierć, lecz na chwałę Bożą, aby Syn Boży był przez nią uwielbiony. (5) A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza. (6) A gdy usłyszał, że choruje, został jeszcze dwa dni na miejscu, gdzie przebywał; (7) potem rzekł do uczniów swoich: Pójdźmy znowu do ziemi judzkiej. (...) (17) Przyszedł tedy Jezus i znalazł go już od czterech dni w grobie. (18) A Betania była blisko Jerozolimy, około piętnastu stadiów. (19) I przyszło wielu Żydów do Marty i Marii, aby je pocieszyć po stracie brata. (20) Gdy więc Marta usłyszała, że Jezus idzie, wybiegła na jego spotkanie; ale Maria siedziała w domu. (21) Rzekła więc Marta do Jezusa: Panie! Gdybyś tu był, nie byłby umarł brat mój. (22) Ale i teraz wiem, że o cokolwiek byś prosił Boga, da ci to Bóg. (23) Rzekł jej Jezus: Zmartwychwstanie brat twój. (24) Odpowiedziała mu Marta: Wiem, że zmartwychwstanie przy zmartwychwstaniu w dniu ostatecznym. (25) Rzekł jej Jezus: Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. (26) A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki. Czy wierzysz w to? (27) Rzecze mu: Tak, Panie! Ja uwierzyłam, że Ty jesteś Chrystus, Syn Boży, który miał przyjść na świat. (28) A gdy to powiedziała, odeszła i zawołała Marię, siostrę swoją, i rzekła jej w tajemnicy: Nauczyciel tu jest i woła cię. (29) A ta, skoro to usłyszała, wstała śpiesznie i poszła do niego.(...) (41) Usunęli więc kamień, gdzie leżał umarły. A Jezus, wzniósłszy oczy w górę, rzekł: Ojcze, dziękuję ci, żeś mnie wysłuchał. (42) A Ja wiedziałem, że mnie zawsze wysłuchujesz, ale powiedziałem to ze względu na lud stojący wkoło, aby uwierzyli, żeś Ty mnie posłał. (43) A gdy to rzekł, zawołał donośnym głosem: Łazarzu, wyjdź! (44) I wyszedł umarły, mając nogi i ręce powiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: Rozwiążcie go i pozwólcie mu odejść. "

 

Drogie siostry i bracia w Panu!

Rok bieżący poświęcamy w naszym Kościele sprawie rodziny. Jest to rok rodziny. Chcemy mówić o chrześcijańskiej rodzinie. Stąd tez i tegoroczne nabożeństwa pasyjne odbywać się będą pod ogólnym hasłem: "RODZINA PRZEŻYWA PASJĘ JEZUSA."

Słowo "pasja" pochodzi z języka łacińskiego "Passio" i znaczy po polsku "męka"' "cierpienie." W dawnym Kościele rozpoczynano w każdy piątek czytanie historii męki Pańskiej od słów: "Passio Domini nostry Jesu Christi", czyli "Męka Pana naszego Jezusa Chrystusa."

Dzisiaj wchodzimy na pierwszą stację męki Pańskiej, która zatytułowana jest: "Jezus bierze krzyż rodziny."

Każdy pojedynczy człowiek i każda rodzina ma swój krzyż. O tym krzyżu mówił Pan Jezus minionej niedzieli: " Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój i naśladuje mnie. Bo kto by chciał duszę swoją zachować, utraci ją, a kto by utracił duszę swoją dla mnie i dla ewangelii, zachowa ją. Albowiem cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, a na duszy swej szkodę poniósł? "

Każdy ma swój krzyż. Krzyżem jest choroba, cierpienie, umieranie; krzyżem są nieposłuszne dzieci, rodzice oddani alkoholizmowi, samotność. Tak więc nie tylko na drogach tego świata jest wiele krzyży przydrożnych, ale także i w naszych rodzinach zostajemy obarczeni krzyżem. Pan Jezus mówił w niedzielę, abyśmy podjęli niesienie swoich krzyży za Nim, abyśmy krzyża się nie wyrzekali i nie uciekali przed nim. Kiedyś słyszałem takie narzekanie: "Panu Jezusowi ciężki drewniany krzyż pomógł nieść Szymon z Cyreny, czyli Cyrenejczyk, a kto mnie, mojej rodzinie obarczonej krzyżem pomoże nieść nasz krzyż? Już nie mógł dłużej nieść swego krzyża ojciec, który prosił o śmierć dla swej córki, matka, która w telewizji prosiła o śmierć dla swego syna. Jakie to straszne, jakie to wszystko bolesne!? Kiedyś czytałem o człowieku obarczonym krzyżem, który narzekał na swój los, za wszelką cenę chciał się pozbyć swego krzyża. Wtedy miał sen: widział tysiące ludzi zdążających ku rzece Jordan, każdy ze swoim krzyżem. Oni przerzucali ten krzyż na drugi brzeg i suchą nogą przechodzili na drugi brzeg, który był brzegiem wieczności. On chciał to samo zrobić, ale jego krzyż był za krótki. Poprzez narzekanie jak gdyby uciął część tego krzyża.

Kto mi pomoże nieść mój krzyż? Kto pomoże nieść krzyż mojej rodziny?

Dzisiejszy temat mówi: "Jezus bierze krzyż rodziny." Nie mówmy, że nie ma nikogo kto by nam mógł pomóc nam nieść nasz krzyż, krzyż w mojej rodzinie, bo to czyni Ten, który niósł na Golgotę krzyż całego świata.

Dzisiejsza Ewangelia pokazuje jak Jezus pomaga nieść krzyż rodzeństwa: Łazarza, Marty i Marii. Oto do domu przyjaciół Jezusa zawitała choroba, która ten dom najpierw okryła krzyżem, a potem śmiercią, smutkiem, płaczem i żałobą do tego stopnia, że zrozpaczona Marta wykrztusiła z siebie: "PANIE! Gdybyś tu był, nie byłby umarł brat mój!"

Ale On po to przyszedł do ich domu, aby pomóc nieść krzyż tej zrozpaczonej rodzinie, krzyż tych dwóch samotnych sióstr. On dał przykład podjęcia w rodzinie krzyża aż do zupełnego zwycięstwa. Krzyż bowiem to nie wszystko, nie koniec. Mówi się, że Wielki Piątek to największe święto ewangelików. Jest to niewątpliwie święto krzyża przez którego jesteśmy zbawieni. Marcin Luter, ten wielki piewca krzyża i "theologiae crucis" - "teologii krzyża" nie napisał ani jednej pieśni o krzyżu, ani jednej pieśni na Wielki Piątek. On wiedział, że krzyż nie jest końcem życia ludzkiego i wszystkich jego zmagań. Dlatego w pieśni wielkanocnej mało znanej w Polsce: "Chrystus był w śmierci mocy" [ ŚE 172] zawarł zarówno cała teologie krzyża, jak tez teologię zwycięstwa, zmartwychwstania i życia wiecznego. Kto za Chrystusem niesie swój krzyż, ten dojdzie do pustego grobu i usłyszy słowa pełne nadziei i radości wielkanocnej: "Zmartwychwstanie brat twój!" BO

"Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki. Czy wierzysz w to?" Czy wierzysz w to drogi bracie i siostro, która dźwigasz swój krzyż za Jezusem? Czy wierzą w to wszystkie rodziny, które cierpią, a które niewidzialnie, ale realnie odwiedza ich nasz Pan, aby ponieść z nimi ich krzyż."

Kochani moi! Słowo Boże powiada, że Pan Jezus dał nam przykład, abyśmy wstępowali w ślady stóp Jego. On się pyta: "Widzieliście co wam uczyniłem?" I mówi, abyśmy to samo czynili. A to znaczy, abyśmy pomagali nieść ciężkie krzyże w niejednej rodzinie. Kościół nam pomaga w tym, na przykład przez akcję "Siedem tygodni bez..." Przez siedem tygodni Postu mamy się wyrzec wielu rzeczy, aby w ten sposób pomóc niejednej rodzinie, niejednemu choremu dziecku, człowiekowi bezdomnemu. "Siedem tygodni bez..." może być udane tylko wtedy, gdy będzie "Siedem tygodni z..." Siedem tygodni z Jezusem, siedem tygodni na rozważaniu o Jego cierpieniu i męce, siedem tygodni na społeczności z Nim w modlitwie, a przede wszystkim w Sakramencie Ołtarza. Czytałem niedawno w pietystycznej gazecie, o księdzu ewangelickim i jego żonie, którzy przyjęli do swojej plebanii w Hessen - Nassau 4 siostry diakonise ze Szwajcarii. Dla nich to ksiądz codziennie odprawiał Wieczerzę Pańską aż stało się coś cudownego, kościół się zapełniał parafianami każdego dnia rano, rosła grupa młodzieży. Oczywiście byli tacy, którzy się z tego śmiali, wyszydzali tego księdza, nawet jego Koledzy w urzędzie. Aż do Moguncji (Mainz) przyjechał z Darmstadtu "Kirchenpresident" - biskup Helmut Spengler, aby zobaczyć co to się tam dzieje? Rezultatem tej wizytacji było ogłoszenie w całym Kościele Krajowym Hessen - Nassau parafii Zmartwychwstania Pańskiego w Mainz jako parafii modelowej, godnej naśladowania. Starożytni chrześcijanie mówili: ,"Przez krzyż do światłości." ("Per crucem ad lucem"). My dzisiaj możemy dodać jeszcze do tego: "Przez Sakrament Ołtarza do zmartwychwstania duchowego, do odnowy życia rodziny i zboru." Oby to miało miejsce tegorocznego czasu pasyjnego w naszych domach i rodzinach, w naszych parafiach i społecznościach. Pomóżmy rodzinom nieść ich krzyż, a wtedy naśladować będziemy naszego Pana, który przyszedł nie tylko do Betanii, ale przychodzi do każdego naszego miasta i wioski w swoim Słowie i Sakramencie, aby nam pomóc nieść nasze życiowe krzyże, aby nas pocieszyć i natchnąć nadzieją zmartwychwstania i życia wiecznego. AMEN.

Porządek nabożeństwa pasyjnego nr 965 / 4.

Introit: 28

Pieśni: 159

154

155

142/7

(Ks. Jan Gross)

 

 


Wydrukuj stronę