Kazanie:

 

Ks. Jan Gross

7. NIEDZIELA PO ŚWIĘTEJ TRÓJCY

KAZANIE na tekst VI rzędu Księgi Perykop

6 lipiec 2008 r.

 

 

Tekst: 2 Mż 16,2.3.11-18*

2.Cały zbór synów izraelskich szemrał na pustyni przeciwko Mojżeszowi i Aaronowi. 3.I rzekli do nich synowie izraelscy: Obyśmy byli pomarli z ręki Pana w ziemi egipskiej, gdyśmy siadali przy garnku mięsa i mogli się najeść chleba do syta! Bo wyprowadziliście nas na tę pustynię, aby całe to zgromadzenie zamorzyć głodem. 11.I rzekł Pan do Mojżesza: 12.Usłyszałem szemranie synów izraelskich. Powiedz im tak: O zmierzchu będziecie jedli mięso, a rano nasycicie się chlebem i poznacie, że Ja, Pan, jestem Bogiem waszym. 13.I stało się pod wieczór, że nadleciały przepiórki i pokryły obóz, a z rana warstwa rosy leżała wokół obozu. 14.A gdy warstwa rosy się podniosła, oto na powierzchni pustyni było coś drobnego, ziarnistego, drobnego niby szron na ziemi. 15.Gdy to ujrzeli synowie izraelscy, mówili jeden do drugiego: Co to jest? - bo nie wiedzieli, co to było. A Mojżesz rzekł do nich: To jest chleb, który Pan dał wam do jedzenia. 16.Oto, co rozkazał Pan: Zbierajcie z niego, każdy według tego, ile potrzebuje do jedzenia, omer na głowę. Niechaj każdy zbierze według liczby osób, które należą do jego namiotu. 17.Synowie izraelscy uczynili tak i zbierali, jedni więcej, drudzy mniej. 18.A gdy to odmierzali na omery, ten, co zebrał więcej, nie miał nadmiaru, a ten, co zebrał mniej, nie miał braku. Każdy zebrał tyle, ile mógł zjeść.

 

Umiłowani w Panu, bracia i siostry!

Słowo Boże i Sakramenty święte - to znaki Kościoła. Zarówno w Słowie jak i w Sakramentach Chrystus przychodzi do nas, uobecnia się wśród nas. Dlatego ostatnie niedziele poświęcone są w naszym Kościele tym znakom. W 5. Niedzielę po Trójcy Świętej mówiliśmy o urzędzie Kościoła, który Pan ustanowił i powołał dla niego sługi Słowa Bożego. W 6. Niedzielę po Trójcy Świętej mówimy zawsze o Chrzcie Świętym, a w dzisiejszą 7. Niedzielę po Trójcy Świętej rozważamy tajemnicę Sakramentu Ołtarza.

Temu sakramentowi poświęcona jest także w Poście Niedziela Laetare, a przede wszystkim Wielki Czwartek - dzień ustanowienia przez Pana Sakramentu Ołtarza, zwany również: Wieczerzą Świętą, Wieczerzą Pańską, Stołem Pańskim, Komunią Świętą, czyli "społecznością świętą" i Eucharystią tzn. "Dziękczynieniem".

Sakramenty to tak ważne znaki Kościoła, życia Kościoła, że Kościół musi poświęcić im w roku kościelnym tak wiele miejsca. Są one, bowiem przez wielu chrześcijan niedoceniane, a nieraz wręcz lekceważone. W przeszłości, niedoceniane były one nie tylko w Kościele Rzymsko-Katolickim, ale niestety, także w Kościele Ewangelickim. Były czasy, że chrześcijanie korzystali z Sakramentu Ołtarza jeden raz, dwa, trzy, cztery, lub sześć razy do roku. Stąd też w naszym Kościele Wieczerza Święta w niektórych parafiach odprawiana była rzadko i poza nabożeństwem głównym, choć nazwa nabożeństwo "główne" pozostała, a przecież "główne" znaczyło pierwotnie ". z Komunią Świętą". Po dzień dzisiejszy szwedzcy luteranie odprawiają Wieczerzę Pańską w czasie głównego nabożeństwa zwanego "HÖMÄSSAN" (czytaj: "Hegmesan"), a więc "wielka msza".

Historia cudownego nakarmienia głodnego ludu Bożego, zarówno Izraela z czasów Mojżesza, jak i Izraela z czasów Jezusa Chrystusa, jest obrazem tego, co się stanie, a co Pan przygotował z miłości do Swojego Ludu i z miłości dla Swojego Ludu. O tym świadczy dobitnie nasz dzisiejszy tekst biblijny. O tej bezgranicznej miłości świadczy historia wędrówki Ludu Bożego po pustyni. Niezadowolony z niczego lud izraelski szemrze przeciwko Bogu. Podnoszą się pięści przeciwko Mojżeszowi i Aaronowi. Gniew jest tchórzliwy i niesprawiedliwy. Pewniejszą i bezpieczniejszą rzeczą jest złorzeczyć Sługom Boga, choć na myśli ma się samego Boga: "Obyśmy byli pomarli z ręki Pana w ziemi egipskiej, gdyśmy siadali przy garnku mięsa i mogli się najeść chleba do syta! Bo wyprowadziliście nas na tę pustynię, aby całe to zgromadzenie zamorzyć głodem." Już nikt nie pamięta o morderczym domu niewoli egipskiej, ani o straconych dzieciach, ani o batach nadzorców, ani też o modlitwach o wybawienie z niewoli. Tam gdzie Bóg w cudowny sposób objawił Swoją moc, tam wszelka ufność została zniszczona przez troskę o chleb powszedni, o przyszłość. Tak jest zawsze, gdy człowiek widzi tylko dar, a zapomina o darczyńcy. Tak jest też jest i u ludzi, którzy powiadają: po co mam chodzić do kościoła, skoro tam nic mi nie dają, zapominając o naszym Dawcy wszelkich dobrych i doskonałych darów. Ten Dawca, o którym dziś mówią teksty biblijne powinien taki lud już dawno zapomnieć. Ale On czyni inaczej. Ale On mówi do Mojżesza: "Powiedz im tak: O zmierzchu będziecie jedli mięso, a rano nasycicie się chlebem i poznacie, że Ja, Pan, jestem Bogiem waszym. 13.I stało się pod wieczór, że nadleciały przepiórki i pokryły obóz, a z rana warstwa rosy leżała wokół obozu. 14.A gdy warstwa rosy się podniosła, oto na powierzchni pustyni było coś drobnego, ziarnistego, drobnego niby szron na ziemi." Tak troszczył się Bóg o Swój lud aż 40 lat podczas wędrówki przez pustynię. Ale to tylko mały wycinek z historii Bożego planu zbawienia.

Bóg, bowiem w Synu Swoim Jezusie Chrystusie okazał Swoją miłość nie tylko jednemu ludowi, ale całemu światu. Już nie przez Mojżesza i Aarona, już nie przez zwykłego człowieka, ale przez Syna Swego Jezusa Chrystusa, Bóg przemówił do całego świata. A czy lud przestał szemrać przeciw Bogu? Nawet i wtedy, gdy Pan Jezus zatroszczył się o 5000 głodnych ludzi, podobnie jak Bóg zatroszczył się o głodny Izrael, słyszał niezadowolenie i szemranie. A to szemranie przeciw Bogu znalazło Swój szczytowy punkt w wołaniu niewdzięcznych ludzi: "Ukrzyżuj GO! Ukrzyżuj GO!" Ale Bóg odpowiedział miłością za niewdzięczność! Wyrazem tej miłości naszego Pana była Jego śmierć za nas i nasze grzechy, której wieczystą pamiątką jest ustanowienie Wieczerzy Świętej. Gdy Pan Jezus w Wielki Czwartek wziął do ręki chleb i kielich, a modlitwą ich pobłogosławił i wypowiedział te sakramentalne słowa: "Bierzcie i jedzcie: to jest Ciało moje! Bierzcie i pijcie: to jest Krew moja!", to o nic innego Mu nie chodzi, jak o chleb i napój dla głodującego i spragnionego Ludu Bożego. Komunia Święta to nie manna zachowująca nas od śmierci cielesnej, ale chleb i napój, który z nieba zstąpił i został przypieczętowany śmiercią i zmartwychwstaniem samego Dawcy. Ten pokarm i napój zachowuje i chroni Lud Boży Nowego Testamentu od śmierci wiecznej, jak sam PAN powiedział: "Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni i poumierali; Tu natomiast jest chleb, który zstępuje z nieba, aby nie umarł ten, kto go spożywa. (.) Kto spożywa ciało moje i pije krew moją, ten ma żywot wieczny, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym." Tak jak Eliaszowi Bóg dał chleb, w mocy, którego mógł pójść w nieznaną drogę, tak i my nie szemrajmy w naszych trudach i walkach w naszych zmaganiach i troskach, ale szukajmy Pana w darach Wieczerzy Świętej, Jego pomocy, Jego miłości, Jego pociechy i Jego odpuszczenia grzechów. Tak jak Izrael nie miał zbierać pokarmu na zapas, tak i tego pokarmu i napoju, który daje Pan Jezus nie można zgromadzić na zapas. On ciągle na nowo nas odnawia. Jego ciągle na nowo potrzebujemy. Nie tylko raz, dwa, czy trzy lub cztery razy do roku nam go potrzeba, lecz jak codziennie potrzebujemy chleba i napoju, tak często potrzeba nam darów Sakramentu Ołtarza. Pan Jezus, bowiem wyraźnie powiedział: "To czyńcie na pamiątkę Moją!" A więc nie tylko od czasu do czasu, ale zawsze. "To czyńcie", gdy jesteście słabi i obciążeni. "To czyńcie", gdy jesteście przygnębieni i upadacie! "To czyńcie", gdy jesteście, gdy was siły i życie opuszcza! Ale też "to czyńcie", gdy się weselicie i gdy jesteście zdrowi. "To czyńcie", gdy potrzebujecie błogosławieństwa i wsparcia! Dobrze te słowa rozumiał pierwszy zbór Chrystusowy i cały pierwszy Kościół. I dlatego o nim jest napisane w drugim rozdziale dziejów Apostolskich: "A trwali nauce apostolskiej i w społeczności i w łamaniu chleba i w modlitwach!" Czy i my współcześni chrześcijanie i luteranie "trwamy w łamaniu chleba", to znaczy w częstym przystępowaniu do Stołu Pańskiego? Czy i o nas tak może być dzisiaj powiedziane?

Raczej częściej się słyszy: "ja niedawno byłem przy Komunii Świętej. To byłoby za często, gdybym znów dzisiaj przystąpił do Stołu Pańskiego!" Ale Pan pyta nas: " czy nie codziennie spożywacie chleb i pijecie napój? Czy nie codziennie prosicie: "Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj?" Czy nie potrzeba nam codziennie nowego świeżego pokarmu? Niech lud izraelski, który okazał się nieposłuszny przykazaniu Pańskiemu przy zbieraniu manny na zapas, niech będzie dla nas ostrzeżeniem. Chrystus, bowiem gdy daje głodnemu i spragnionemu Swojemu Ludowi "Ciało i Krew", to też daje przykazanie z tym związane: "To czyńcie na pamiątkę Moją!" A to znaczy: jeśli Mnie miłujecie i o Mnie pamiętacie, to czyńcie często to, co wam przykazałem. Apostoł Pański św. Paweł też nas upomina: "Ilekroć ten chleb jecie, a z kielicha tego pijecie, śmierć Pańską zwiastujecie, aż przyjdzie."

Sprawowanie i przyjmowanie Sakramentu Świętego jest jednocześnie zwiastowaniem w tym świecie i wśród nas zbawczej śmierci Jezusa Chrystusa i Jego chwalebnego zmartwychwstania.

My, bowiem także, jak Izrael po pustyni, musimy kroczyć po różnorakich pustyniach swego życia. Ciągle jeszcze jesteśmy w drodze. Zdążamy do celu. Dlatego jak manna krzepiła głodujący lud Boży Starego Testamentu, tak też niech Sakrament Ciała i Krwi Pańskiej, który nam PAN pozostawił aż do końca dziejów, niech On krzepi nasze głodne i spragnione dusze, aż dobijemy do celu, gdzie wspólnie zasiądziemy do Wieczerzy w Jego Królestwie i przy Jego Stole.

"Błogosławieni, którzy są zaproszeni na ucztę Baranka!" AMEN

 

(Ks. Jan Gross)

 

 


Wydrukuj stronę