Kazanie:

 

Łaska wam i pokój od Tego, który jest i który był, i który ma przyjść. A.

Tekst 1 Kor 1,26-31

Przypatrzcie się zatem sobie, bracia, kim jesteście według powołania waszego, że niewielu jest między wami mądrych według ciała, niewielu możnych, niewielu wysokiego rodu, ale to, co u świata głupiego, wybrał Bóg, aby zawstydzić mądrych, i to, co u świata słabego, wybrał Bóg, aby zawstydzić to, co mocne, i to, co jest niskiego rodu u świata i co wzgardzone, wybrał Bóg, w ogóle to, co jest niczym, aby to, co jest czymś, unicestwić, Aby żaden człowiek nie chełpił się przed obliczem Bożym. Ale wy dzięki niemu jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i poświęceniem, i odkupieniem, aby, jak napisano: Kto się chlubi, w Panu się chlubił.

Panie, daj nam Słowo dla naszych serc i daj nam także serce dla Twego Słowa. Amen.

 

W miniony piątek obchodziliśmy święto Epifanii, które przypomina nam, że w Jezusie Chrystusie święty niewidzialny Bóg objawił się całemu światu. Natomiast Ewangelia dzisiejszej niedzieli przypomina nam Chrzest Jezusa w Jordanie.

To zdarzenie objawiło kim jest Jezus i stanowiło początek Jego drogi na Golgotę.

Narodzony w Betlejem Jezus mając około 30 lat przyszedł do Jana Chrzciciela nad Jordan, aby być przez niego ochrzczonym. Widzimy więc Jezusa tam, gdzie skruszeni, prosili o łaskę 'oczyszczającej kąpieli'. Widzimy Go w rzece Jordan, gdzie grzesznicy byli przez Jana zanurzani, gdzie symbolicznie topili swe grzechy, zostawiali brudy życia. Jezus z własnej woli został zanurzony do tych brudów.  A potem nad Nim pojawił się Duch Święty w postaci gołębicy i głos z nieba mówiący: "Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem" (Mt3,17). Zwróćmy uwagę, że gołąbek był najczęściej składanym zwierzęciem w ofierze za grzech człowieka. Niewinny biały czysty gołąb tracił życie, przelewał krew za grzech człowieka. Takie objawienie miało miejsce nad Jordanem po tym, jak Jezus został zanurzony tam, gdzie grzesznicy dokonywali 'oczyszczającej kąpieli'. Tak Bóg objawił Janowi i nam, że Jezus jest tym Barankiem Bożym, który gładzi grzech świata, że jest Tym, który przychodzi do nas z światłością od Boga. W Nim wypełniło się prorockie słowo Izajasza: "lud, pogrążony w mroku, ujrzy światłość wielką, i tym, którzy siedzieli w krainie i cieniu śmierci, rozbłyśnie jasność", bo oto w Nim objawiło się Boże zbawienie.

Ten chrzest w Jordanie ukazuje nam, jak Jezus zaparł się swojej boskości i wielkości, by zbliżyć się do każdego człowieka i być nam Zbawicielem, Barankiem, który bierze na siebie nasze grzechy i za nie przeleje krew.

Jaka zatem powinna być nasza postawa wobec Boga i wobec braci, skoro tak postąpił nasz Zbawiciel? Apostoł Paweł w dzisiejszym tekście kazalnym radzi nam: "Przypatrzcie się zatem sobie, bracia, kim jesteście według powołania waszego". Kim jesteśmy według ciała, a kim przez Chrystusa?

Wskazuje tym samym, że chrześcijaństwo nie jest zarezerwowane tylko i wyłącznie do jakiś uprzywilejowanych grup społecznych. Do zbawienia nie potrzebujemy pieniędzy ani szczególnej pozycji społecznej!

Lecz świat żyje stale w szatańskim kłamstwie: 'będziecie jako bóg' - nie potrzebujecie łaski, nie potrzebujecie Boga i Jego zbawienia. Potrzebujecie być kimś, a jesteś kimś, gdy masz pieniądze, gdy umiesz się ustawić i zadbać o swoją pozycję w społeczeństwie.

Ktoś ułożył następujący rym:

"Na cóż ci człowieku, twoja pozycja, twe wykształcenie, na cóż ci twoje pieniądze i posiadłości, na cóż wreszcie całe twoje mienie, jeśli w sercu twym nie zagości zbawienie."

Apostoł uczy, że to, co w oczach świata jest głupie i słabe, co jest niskiego rodu i co wzgardzone, wybrał Bóg, aby było Jego własnością, Jego Kościołem.

Kościół, parafia nie jest wiec stowarzyszeniem, które siebie powołało, ale Bóg sam powołał go do istnienia. W odróżnieniu od wszystkich organizacji, partii, stowarzyszeń, w Kościele są wszyscy, którzy uwierzyli w Jezusa Chrystusa, niezależnie od posiadanego wykształcenia, majątku, umiejętności, pochodzenia czy prezencji. Bowiem jedynie wiara w Jezusa Chrystusa jest tym spoiwem, który łączy ludzi w Kościele i daje im prawo bycia dziećmi Bożymi.

Tak było w Koryncie, gdzie Bóg powołał do swojego Kościoła nie elitę społeczeństwa, ale właśnie jej margines. Rzymski porządek społeczny opierał się raczej na urodzeniu i zamożności. Jednak większość chrześcijan z Koryntu wywodziła się z niższych warstw społecznych.

Dlaczego tak? Jako ludzie ciągle nie możemy pojąć tego, że Bóg działa w inny sposób niż my.

Chrystus przychodzi do każdego z nas. Wszedł przecież do tego samego Jordanu, w którym zanurzani byli bez różnicy wszyscy grzesznicy w Janowym chrzcie pokuty. Chrystus przychodzi do wykształconych i mniej wykształconych, do zamożnych i biednych, nie robi różnicy odnośnie naszego pochodzenia. Wszyscy jesteśmy Jego kochanymi dziećmi, jeśli Mu ufamy i chcemy iść Jego śladem.

Na tę łaskę, na ten wybór niczym nie zasłużyliśmy, ani pochodzeniem, ani zgromadzonym majątkiem.

Dlatego też jako chrześcijanie - jako ci, którzy są Kościołem, nie wynosimy się nad innych, nad współbraci. Człowiek Chrystusa nie da odczuć swej wyższości, mimo że dostąpił tak wielkiej godności dziecka Bożego. Czy tak jest w naszym zborze? Czy naprawdę nie dajemy odczuć innym, że jesteśmy od nich lepsi? Jak to jest w relacjach między poszczególnymi wyznaniami? Czy nie traktujemy innych jako ludzi niższej kategorii, bo to czy tamto?

Ci, którzy będąc niczym w oczach tego świata, a uwierzyli w ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Jezusa, stali się dziedzicami życia wiecznego - wiecznej chwały, dostąpili godności dzieci Bożych. Przez siebie samych są nadal niczym, ale nie w Chrystusie Jezusie. Przed Bogiem nie liczy się nasza mądrość, ale ta, którą jest Jezus Chrystus.

Przed Bogiem nie liczy się nasza sprawiedliwość, ale sprawiedliwość Jezusa Chrystusa. On to - jak pisze ap. Paweł - stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i poświęceniem, i odkupieniem"

Przed Bogiem nie liczą się nasze zasługi i poświęcenie, ale jedynie to, co uczynił dla naszego zbawienia Jezus Chrystus - Jego poświęcenie, jego ofiara.

Kto żyje z tą świadomością, nie będzie się chlubił samym sobą, ale jedynie w Jezusie Chrystusie.

Chrystus jest naszą mądrością i kto tego nie zrozumie będzie się w sprawach wiary miotał przez całe życie. Bo gdzież w kwestii życia wiecznego jest miejsce na mądrość człowieka? Czy właśnie tu najbardziej nie zawodzi mądrość i moc człowieka? Nie ma przecież większej mądrości niż poznanie prawdy Bożej i większej mocy niż ta, która uwalnia nas od grzechu i jedna z Bogiem.

Kto to pojął, ten nie może milczeć, będzie o tym mówił i śpiewał. Będzie dziękował Bogu!

Wielkie dzieło stanowi powód do dumy. Dlatego chlubimy się nie sobą, ale w Panu. Bo jedynie On jest wielki.

Tak wielbiła Boga Anna - matka Samuela, czy Maria, gdy śpiewała: (Łuk. 1:46-50)

"Wielbi dusza moja Pana, I rozradował się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim, Bo wejrzał na uniżoność służebnicy swojej. . A miłosierdzie jego z pokolenia w pokolenie nad tymi, którzy się go boją."

Ap. Paweł zachęca nas dziś: Przypatrzcie się zatem sobie, bracia, kim jesteście według powołania waszego.

Jak więc postrzegamy siebie? Czym się chlubimy? W czym tak na prawdę pokładamy naszą nadzieję? Czy w Jezusie Chrystusie? Odważmy się Jemu zaufać pomimo tego, że logika może podpowiadać nam coś innego. Pozwólmy Bogu na jego często niezrozumiałe, ale święte działanie. Chciejmy wreszcie zaakceptować fakt, że to nie my, lecz Bóg decyduje o naszym życiu. Zaufajmy Jego zbawiającej rzeczywistości, ufajmy Chrystusowi, a na pewno się nie zawiedziemy. Amen.

 

A sam Bóg pokoju niechaj was w zupełności poświęci, a cały duch wasz i dusza, i ciało niech będą zachowane bez nagany na przyjście Pana naszego, Jezusa Chrystusa.

(Ks. bp Rudolf Bażanowski)

Wydrukuj stronę